Blog > Komentarze do wpisu

Antofagasta de la Sierra -Argentyński Tybet

Zanim zacznę narzekać chcę pokazać miejsce o którym nie mogę zapomnieć. Było to pierwsze miejsce w Argentynie o którym pomyślałem że tu właśnie mógłbym mieszkać.
Departament Antofagasta de la Sierra posiada ponad 200 wulkanów (nieczynnych) i ok. 1000 mieszkańców. Główne miasto o tej samej nazwie liczy 250 dusz i leży na wysokości 3300m.npm. Jest oddalone od stolicy prowincji Corrientes 600 km, a od najbliższego większego miasteczka Belen 300 km. Autobus kursuje tam tylko 2 dni w tygodniu, podróż trwa ok 14 godzin, kosztuje jak na ten dystans niewiele, jedyne 100 peso. W autobusie od czasu do czasu strasznie się kurzy bo droga nie zawsze jest asfaltowa, wszyscy się już znają, a atmosfera sprzyja nawiązywaniu kontaktów. W trakcie gdy kierowca z policzkiem wypchanym liśćmi koki przekonuje nas o niezawodności starego Mercedesa, najbliżsi sąsiedzi zastanawiają się gdzie moglibyśmy rozbić namiot.
W miejscowości jest Hostel, można też wynająć pokój, nie ma natomiast campingu, ale nam udało się rozbić namiot na podwórku rodziny prowadzącej wynajem pokoi -15peso/os. Jest stacja benzynowa ale przez tydzień naszego pobytu wisiała karteczka "No hay gasoil" (nie ma benzyny). Jest bankomat, internet w Muncipalidad (niestety oba komputery są zepsute, można za to podpiąć własny sprzęt). Szpital chętnie pomaga turystom z objawami Puny -choroby wysokościowej, która tuż po przyjeździe dopadła Rocio.
Pierwsze skojarzenie jakie mi się nasunęło to podobieństwo  do równie odciętej od świata doliny Nubry. Tu też jest strasznie sucho, a  górski krajobraz mimo obezwładniającego piękna jest surowy i pozbawiony roślinności. Nie ma tu co prawda klasztorów, ale liczne są kapliczki ku czci Virjen del valle (Dziewica z doliny). (W Antofagasta de la Sierra jest jedno zgromadzenie liczące 5 sióstr zakonnych).
Ludzie o indiańskich rysach pochodzący głównie z prowincji Salta i Jujui przy pierwszym poznaniu wydają się równie szorstcy co otaczające ich skały pumeksu. Ale to tylko pozory,  bo gospodarze u których rozbiliśmy namiot  bez wylewności ale zawsze oferowali nam pomoc, a po ponad tygodniu byliśmy już bardzo zżyci a pożegnanie było bardzo ciepłe.
Zwiedzanie:
Jak w większości miejsc które odwiedzaliśmy uprzywilejowani są turyści zmotoryzowani. Jest wiele pięknych miejsc do których nie da się dotrzeć bez auta jak choćby Campo de Piedra Pomez. Można wykupić wycieczkę z Antofagasty albo sąsiedniego El Peńon, ale jest to bardzo drogie.
Dla pieszych pozostają najbliższe okolice Antofagasty de la Sierra. Przede wszystkim dwa wulkany: Antofagasta i Alumbrera, sąsiadująca z nimi Laguna Antofagasta, dalej Punta de la Peńa i Punta Colorada gdzie znajdują się liczne petroglify, oraz najbliższe góry.
Wybierając sie na pieszą wycieczkę najważniejsze jest by zabrać wodę na cały dzień, coś chroniącego głowę przed słońcem. i okulary słoneczne. Warto mieć krem z filtrem słonecznym oraz  coś do ochrony ust przed wysuszaniem. Woda w strumieniach ani w lagunie nie nadaje się do picia. Do południa może nawet być chłodno, ale po południu słońce naprawdę jest mocne i robi się piekarnik.


Jedno z moich ulubionych miejsc pod nawisem skalnym chroniącym przed wiatrem, z widokiem na Antofagastę.

W Antofagaście zawsze przyplącze się do ciebie jakiś pies. Najlepszy był pewien malutki kundelek który zasnął na szczycie wulkanu Antofagasta. Dopiero schodząc przypomnieliśmy sobie że czegoś nam brakuje.

Lama to tutaj główne zwierze hodowlane. Mięso lamy przypomina w smaku wołowinę i prawie nie ma tłuszczu. To prawda że lama może opluć trawą, może to być nawet niebezpieczne jeśli kłujące fragmenty roślin dostaną się do oczu. Przedtem jednak lama kładzie uszy po sobie wiec można zawczasu się ewakuować.

Petroglif przedstawiający ponoć system rzeczny Antofagasty.

Główny motyw petroglifów to lamy albo vikunie. Często pojawiają się też ludzie w kształcie robotów i z kwadratowymi głowami. Deniken miałby tu o czym pisać.

Skały w okolicy Punta de la Peńa. Przez cały dzień nie spotkałem żywej duszy, jak zresztą wiele razy podczas wędrówek w Argentynie. Wspaniałe uczucie. Aha, był ze mną pies.

To są zioła które pomagają na żołądek głównie przy chorobie wysokościowej. Bardzo łatwo je znaleźć na najbliższych wzgórzach. Gospodyni u której mieliśmy rozbity namiot dała nam cały wkład lokalnej medycyny naturalnej, nie omijając magicznych rytuałów w których wykorzystuje się pióra flamingów.
sobota, 21 stycznia 2012, olekpieta

Polecane wpisy

  • Autoreklama

    Jako Autor bloga pozwolę sobie na małe odstępstwo od tematu podróżniczego. Chciałbym mianowicie pochwalić się swoimi designerskimi pomysłami, z którymi wiążę pe

  • El Condor Pasa

    Być w Ameryce Południowej i nie zobaczyć kondora to wstyd. Oczywiście jeż wiele innych rzeczy, których niezobaczenie stanowi plamę na moim honorze turysty, ale

  • Facturas

    Miałem nie pisać o fakturach, tzn ciastkach a w zasadzie słodkich bułeczkach z ciasta półfrancuskiego, bo gdzieś już na jakimś blogu go wyczytałem i nie chciałe

  • Pokrzywa

    Pokrzywa, roślina kontrowersyjna - uciążliwy chwast, czy może bardziej naturalny antybiotyk? Już w czasach starożytnych wykorzystywana jako lekarstwo. Znałam ks

  • Arctium lappa czyli łopian - lek na długowieczność?

    Witajcie kochani....wiem długo mnie nie było,ale sporo obowiązków i celów sobie wyznaczyłem na ten rok że zaniedbałem trochę tego bloga,ale mam nadzieje że mi w

O Blogu - Nie chcę żeby był to kolejny opis wycieczki albo relacja z podróży. Tym razem czas i chronologia zwiedzania będą miały mniejsze znaczenie. Chcę pokazać głównie zdjęcia, piękno ale czasem też brzydotę tego surowego kraju.

Argentyna-podstawowe informacje:
Powierzchnia:2 766890
-9x więcej niż Polska.
Liczba ludności: ok.42 miliony
-Polska ok.38 milionów.
Czas: -4zimą -5latem w stosunku do Polski
Waluta: Peso arg. ARS
10 peso=ok.8złotych
Ceny: Jescze niedawno zbliżone do polskich ale z powodu inflacji kraj ten wydawał mi się drogi.
Przykładowe ceny:
1kg chleba -8peso
1,5l wody -4-5peso
1kg wołowiny 25-60peso
12empanadas(dla2os) -30peso
stek z ftytkami -od 25peso
noclegi hostele -od 40peso
camping/os 15-35peso
autobusy -ok40peso/100km


TopLista - Wyprawy i Podróże [Turystyka Aktywna]