Blog > Komentarze do wpisu

Cataratas del Iguazú

Nie ulega wątpliwości że Wodospady Iguazu to jedna z największych atrakcji turystycznych Argentyny, wpisana na listę 7nowych cudów świata. Do małego miasteczka Puerto Iguazu codziennie przybywa tysiące turystów nie tylko autobusami, także kilkoma regularnymi połączeniami lotniczymi. Tylko po to żeby zajrzeć w czeluść Garganta del Diablo, największego wodospadu z ponad 200 jakie tworzy w tym miejscu rzeka Iguazu. Nam udało się chyba trafić na dobry i niezatłoczony dzień, pierwszym pociągiem, który służy do przemieszczania się po parku, dotarliśmy do kładki prowadzącej do tarasu widokowego ulokowanego nad samym wodospadem. Początkowo nie mogliśmy dopchać się do barierki ale za pół godziny większość turystów zniknęła idąc pewnie na inne wodospady, a my zostaliśmy sam na sam z tym niesamowitym zjawiskiem. Staliśmy na platformie moknąc od niesionej wiatrem rosy jak zahipnotyzowani, od czasu do czasu śmiejąc się do siebie z radości. Dopiero gdy pojawiła się kolejna grupa turystów, ruszyliśmy w kierunku innych wodospadów, może nawet bardziej malowniczych ale już nie wywołujących takich emocji. Pod wieczór ostatnią kolejką wróciliśmy nad Diabelską Gardziel, i znów mieliśmy szczęście bo nie było wielu ludzi, natomiast promienie słońca tym razem co chwilę tworzyły nad wodospadem niemal pełne koło tęczy. Wracając kładką na brzeg moje serce już wypełniała nostalgia i nawet smutek, że już muszę opuścić to miejsce choć jednocześnie szczęście że widziałem coś tak wspaniałego.
Chciałbym dodać jeszcze kilka wskazówek dla tych co będą się wybierać w to miejsce. Warto zapoznać się z mapą i zaplanować sobie zwiedzanie. My poszliśmy najpierw do Garganta del Diablo, następnie na Circuito Superior, później Circuito Inferior, Sendero Macuco, i na sam koniec biegiem jeszcze raz na Garganta del Diablo. Na wyspę San Martin nie można było wtedy popłynąć ze względu na wysoki poziom wody w rzece, ale i tak to co wymieniłem zwiedzaliśmy w dość szybkim tempie. Dlatego uważam że obejście wszystkich dostępnych ścieżek w spokojnym tempie nie jest raczej możliwe jednego dnia. I może lepiej zaplanować sobie dwa dni zwiedzania niż pędzić na złamanie karku. Przy wyjściu można pokazać dokument i dostać zaświadczenie upoważniające do 50% zniżki dnia następnego tak więc nie 100, a 50 peso. Sądzę że warto pojechać pierwszym pociągiem nad Garganta del Diablo, bo nikt tu szybciej nie dotrze na piechotę, a po rozejściu się tłumu z pierwszego transportu można liczyć nawet na chwilę samotności. W ciągu dnia większość miejsc oprócz Sendero Macuco jest zatłoczona, więc sadzę że Garganta tym bardziej. Jeśli chodzi o ścieżkę przyrodniczą Sendero Macuco, to mimo że w folderze zobaczymy zdjęcia tucana i wyjców to szansa na ich spotkanie jest raczej minimalna, natomiast znajdujący się na końcu ścieżki wodospad jest znacznie mniej spektakularny niż pozostałe. Zamiast tego polecałbym wycieczkę autobusem miejskim do dzielnicy Santa Rosa gdzie na ostatnim przystanku zaczyna się ścieżka przez dżunglę prowadząca do kilku pięknych wodospadów. Jest tam znacznie mniej ludzi i można się nawet swobodnie wykąpać.


Garganta del Diablo


Garganta del Diablo


Garganta del Diablo


Widok z górnej ścieżki na pozostałe wodospady


Widok z dolnej ścieżki.
Już wiem skąd Cameron brał inspiracje do Avatara


Coati czyli ostronos, wścibski i bezczelny zwierzak, wszędzie są informacje żeby go nie karmić, niestety coati już nauczyły się wyrywać jedzenie turystom i penetrować kosze na śmieci. Trzeba zresztą przyznać że wielu turystów ma w nosie zakaz karmienia zwierząt.


Teju brazylijski


Tę żmiję leżącą przy ścieżce jacyś kolesie próbowali wystraszyć zapaloną chusteczką zatkniętą na kiju. Nie wiem czy brali pod uwagę że mogą podpalić las. Kiedy podszedłem bliżej żeby zrobić zdjęcie, żmija sama uciekła.


Panorama późnym popołudniem, na mgiełce nad wodospadem widać cienie ludzi.


Ścieżką która zaczyna się w dzielnicy Santa Rosa dotrzemy do kilku ciekawych wodospadów.




Ładny robaczek


Brzydki robaczek, i charakterystyczna dla Misiones czerwona ziemia.
poniedziałek, 05 marca 2012, olekpieta

Polecane wpisy

  • Autoreklama

    Jako Autor bloga pozwolę sobie na małe odstępstwo od tematu podróżniczego. Chciałbym mianowicie pochwalić się swoimi designerskimi pomysłami, z którymi wiążę pe

  • El Condor Pasa

    Być w Ameryce Południowej i nie zobaczyć kondora to wstyd. Oczywiście jeż wiele innych rzeczy, których niezobaczenie stanowi plamę na moim honorze turysty, ale

  • Facturas

    Miałem nie pisać o fakturach, tzn ciastkach a w zasadzie słodkich bułeczkach z ciasta półfrancuskiego, bo gdzieś już na jakimś blogu go wyczytałem i nie chciałe

  • Wodospady Iguazu

    Iguazu - to rzeka graniczna pomiędzy Brazylią a Argentyną. Obok jest jeszcze Paragwaj, a na trójstyku granic powstało miasto, które po właściwych stronach nazyw

  • Tyle wody!

    Dziś wpis związany z wodą, czyli wspominki z granicy brazylijsko - argentyńskiej. Leżą tam jedne z najpiękniejszych wodospadów na świecie, wodospady Iguazu, okr

O Blogu - Nie chcę żeby był to kolejny opis wycieczki albo relacja z podróży. Tym razem czas i chronologia zwiedzania będą miały mniejsze znaczenie. Chcę pokazać głównie zdjęcia, piękno ale czasem też brzydotę tego surowego kraju.

Argentyna-podstawowe informacje:
Powierzchnia:2 766890
-9x więcej niż Polska.
Liczba ludności: ok.42 miliony
-Polska ok.38 milionów.
Czas: -4zimą -5latem w stosunku do Polski
Waluta: Peso arg. ARS
10 peso=ok.8złotych
Ceny: Jescze niedawno zbliżone do polskich ale z powodu inflacji kraj ten wydawał mi się drogi.
Przykładowe ceny:
1kg chleba -8peso
1,5l wody -4-5peso
1kg wołowiny 25-60peso
12empanadas(dla2os) -30peso
stek z ftytkami -od 25peso
noclegi hostele -od 40peso
camping/os 15-35peso
autobusy -ok40peso/100km


TopLista - Wyprawy i Podróże [Turystyka Aktywna]