Blog > Komentarze do wpisu

Zadrutowani

Kiedy sie jedzie koleją patagońska (Tren Patagonico) która przecina Argentynę i Patagonię w poprzek, przez całą podróż widac druciane ogrodzenie które ciągnie sie wzdłuż torów z obu stron pociągu. Być może jest to najdłuższy drut ogrodzeniowy na świecie. Z pewnością produkcja drutu jest w Argentynie jedną z ważniejszych gałezi przemysłu, bo prawie wszystko jest tu ogrodzone. Pewnie wynika to z typu hodowli jaki prowadzi sie w Argentynie. Krowy, owce, lamy i inne czworonogi nie cisna sie w oborach, tylko mają do dyspozycji miliony hektarów od Tierra del Fuego po granicę z Boliwią. I wszystko jest ogrodzone, i niemal na każdym ogrodzeniu wisi tabliczka "Propriedad Privada. No Pasar". Po pewnym czasie mimo tych olbrzymich przestrzeni można nabawić sie klaustrofobii, bo co to za przyjemność poruszać sie w obrębie wioski i jednej drogi która przebiega przez tę wioskę.
Nawet w pasie prekordyliery, na wysokich punach, gdzie na olbrzymim terenie mieszka garstka ludzi, wszystko co nadaje się na hodowlę, jest czyjąś własnością i nawet w najdzikszych górach natkniemy sie nagle na ogrodzenie.
Dlatego w wielu miejscowościach połozonych blisko parków czy rezerwatów roi się od przewodników, wycieczek konnych, safari jeepem, prywatnych rezerwatów itp. Wszystko kosztuje, często słono, a w niektórych przypadkach wręcz absurdalnie dużo, a kiesa backpakera z reguły jest niezbyt zasobna. 
Samotne zwiedzanie jest więc często nieco utrudnione, zwłaszcza jeśli chcemy zachowac czyste sumienie i uniknąć nieprzyjemności. Przyznam szczerze ze nie wiem jak by takie wtargnięcie zostało potraktowane. Co prawda czasem sam przechodiałem przez czyjes pastwiska, oczywiście bez pytania, bo też skad tu wiedzieć czyja to ziemia i gdzie szukać własciciela na jakims wygwizdowie, ale jakoś nigdy nie natknąłem sie na nikogo.
Jednym z gorzej zapamiętanych doświadczeń był pierwszy dzień nad jeziorem Huechulafquen. Szukałem wtedy darmowego campingu, bo słyszałem że taki jest. Tego dnia na próżno. Cały teren wokół jeziora jest rozparcelowany, w zasadzie nie ma chyba publicznego dostępu do jeziora. W pewnym momencie zrezygnowany i zmeczony chodzeniem z dwoma plecakami usiadłem na ławce, po czym poderwałem sie jak opażony -kożystanie z ławki 10 peso. Za darmo mogłem odpocząć na poboczu drogi z dala od jeziora.



poniedziałek, 23 kwietnia 2012, olekpieta

Polecane wpisy

  • Autoreklama

    Jako Autor bloga pozwolę sobie na małe odstępstwo od tematu podróżniczego. Chciałbym mianowicie pochwalić się swoimi designerskimi pomysłami, z którymi wiążę pe

  • El Condor Pasa

    Być w Ameryce Południowej i nie zobaczyć kondora to wstyd. Oczywiście jeż wiele innych rzeczy, których niezobaczenie stanowi plamę na moim honorze turysty, ale

  • Facturas

    Miałem nie pisać o fakturach, tzn ciastkach a w zasadzie słodkich bułeczkach z ciasta półfrancuskiego, bo gdzieś już na jakimś blogu go wyczytałem i nie chciałe

O Blogu - Nie chcę żeby był to kolejny opis wycieczki albo relacja z podróży. Tym razem czas i chronologia zwiedzania będą miały mniejsze znaczenie. Chcę pokazać głównie zdjęcia, piękno ale czasem też brzydotę tego surowego kraju.

Argentyna-podstawowe informacje:
Powierzchnia:2 766890
-9x więcej niż Polska.
Liczba ludności: ok.42 miliony
-Polska ok.38 milionów.
Czas: -4zimą -5latem w stosunku do Polski
Waluta: Peso arg. ARS
10 peso=ok.8złotych
Ceny: Jescze niedawno zbliżone do polskich ale z powodu inflacji kraj ten wydawał mi się drogi.
Przykładowe ceny:
1kg chleba -8peso
1,5l wody -4-5peso
1kg wołowiny 25-60peso
12empanadas(dla2os) -30peso
stek z ftytkami -od 25peso
noclegi hostele -od 40peso
camping/os 15-35peso
autobusy -ok40peso/100km


TopLista - Wyprawy i Podróże [Turystyka Aktywna]