Blog > Komentarze do wpisu

Facturas

Miałem nie pisać o fakturach, tzn ciastkach a w zasadzie słodkich bułeczkach z ciasta półfrancuskiego, bo gdzieś już na jakimś blogu go wyczytałem i nie chciałem powtarzać. Jednak był to tak ważny element mojego wyjazdu że nie mogę go pominąć. Nie będę już więc pisał że śniadanie w Argentynie to nie parówka ani jajecznica, tylko filiżanka kawy i właśnie faktura, napiszę co mnie tak urzekło w tych słodkościach. A jeszcze wcześniej dodam że tak w ogóle to nigdy wcześniej nie przepadałem za słodkim, niestety albo stety jedna Argentynka zmieniła moje przyzwyczajenia i teraz od czasu do czasu mam ochotę zjeść coś słodkiego choć wcześniej nie znałem tego uczucia. Stąd też od czau do czasu moje myśli biegną w kierunku półek z fakturami w Anonimie (taka biedronka argentynska), a jescze bardziej pastelitos, które poznałem pod koniec wyjazdu a w których się zakochałem. No dobra co więc jest w nich takiego że nagle zapragnąłem je jeść. Przede wszystkim są dobre i tanie, jak mało rzeczy w Argentynie. Bułeczka z kruchego ciasta, z jakimś dżemikiem, najczęściej z pigwy, albo z dulce de leche, polana lukrem i czekoladą, wielkości połowy naszej drożdżówki kosztowała w anonimie jedyne 1.2 peso. W dodatku wybór był jak na warunki argentyńskie ogromny. Można więc było folgować swoim nowo nabytym słabościom prawie bezkarnie i nie czyniąc spustoszenia w portfelu. Pastelitos rzadko występowały w Anonimie, odkryłem je dość późno bo dopiero po dwóch miesiącach pobytu w jakiejś piekarni. Jest to ciężkie ciastko z wielu warstw, najprawdopodobniej smażone w głębokim tłuszczu i równie często tym tłuszczem ociekające :). Prawdę powiedziawszy dziwnie się na mnie czasem patrzono jak je zajadałem z kawą. Dobrze że nie widzą jak popijam kawą jajecznicę na boczku.
środa, 11 lipca 2012, olekpieta

Polecane wpisy

  • Autoreklama

    Jako Autor bloga pozwolę sobie na małe odstępstwo od tematu podróżniczego. Chciałbym mianowicie pochwalić się swoimi designerskimi pomysłami, z którymi wiążę pe

  • gaucho gil

    Mówi się że każdy kraj ma swojego Robin Hooda. Nie wiem czy to powiedzenie funkcjonuje w Argentynie, bo wydaje mi się że na zabitych wiochach północy mało kto s

  • gotowanie z głową

    Kiedy tylko usłyszeliśmy z Rocio nadjeżdżającą od tyłu ciężarówkę uskoczyliśmy z drogi ale i tak nie zdołaliśmy uciec przed chmurą pyłu. Był to samochód Orso, k

Komentarze
0meredith
2012/07/12 04:46:55
Uwielbiam dżem z pigwy... czuję, że Argentyna na mnie czeka :D
-
2012/07/14 17:05:06
No to rzeczywiście w Argentynie ci tego nie zabraknie. A swoja drogą ciekaw jestem jak się leci z Japonii do Argentyny? Przez Pacyfik?
-
icy_joanne
2012/09/07 10:38:56
Bardzo ciekawy blog. Chociaż mnie najbardziej podobała się wyprawa do Indii. Pisałam ostatnio artykuł o 5 ciekawych blogach podróżniczych i jednym z nich był Twój blog o wyprawie do Indii. Artykuł będzie dostępny na naszej stronie www.bezpiecznyturysta.pl

Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. Życzę dalszych fantastycznych podróży.
O Blogu - Nie chcę żeby był to kolejny opis wycieczki albo relacja z podróży. Tym razem czas i chronologia zwiedzania będą miały mniejsze znaczenie. Chcę pokazać głównie zdjęcia, piękno ale czasem też brzydotę tego surowego kraju.

Argentyna-podstawowe informacje:
Powierzchnia:2 766890
-9x więcej niż Polska.
Liczba ludności: ok.42 miliony
-Polska ok.38 milionów.
Czas: -4zimą -5latem w stosunku do Polski
Waluta: Peso arg. ARS
10 peso=ok.8złotych
Ceny: Jescze niedawno zbliżone do polskich ale z powodu inflacji kraj ten wydawał mi się drogi.
Przykładowe ceny:
1kg chleba -8peso
1,5l wody -4-5peso
1kg wołowiny 25-60peso
12empanadas(dla2os) -30peso
stek z ftytkami -od 25peso
noclegi hostele -od 40peso
camping/os 15-35peso
autobusy -ok40peso/100km


TopLista - Wyprawy i Podróże [Turystyka Aktywna]