<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>ARGENTYNA - SŁOŃCE I WIATR</title>
    <link>http://argentyna.blox.pl/html</link>
    <description>Gdybym przed powrotem do kraju dostał książkę skarg i zażaleń na temat Argentyny, to pewnie zapisałbym ją do ostatniej strony, a pierwszym zarzutem byłby brak kabanosów i kiełbasy.&#xD;
Natomiast pierwszą myślą po wylądowaniu w Madrycie było: ja pierdolę, co ja tu robię, ja chcę wracać.</description>
    <lastBuildDate>Thu, 3 May 2012 20:56:51 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>gotowanie z głową</title>
      <link>http://argentyna.blox.pl/2012/05/golonka-flaki-i-inne-przysmaki.html</link>
      <description>Kiedy tylko usłyszeliśmy z Rocio nadjeżdżającą od tyłu ciężarówkę uskoczyliśmy z drogi ale i tak nie zdołaliśmy uciec przed chmurą pyłu. Był to samochód Orso, który prowadził market na kołach, rozwoził towary wielką ciężarówką po wszystkich okolicznych kioskach i sklepikach. Już wiedzieliśmy że za chwilę spotkamy go u naszego znajomego który prowadził jedyny kiosk w kilkunastoosobowej wiosce. Chacho prowadził też agroturystykę, ale wydaje mi się ze niewielu z hotelowych gości którzy przyjeżdżali do niego na konne przejażdżki decydowało sie na dłuższy pobyt w skromnym gospodarstwie. W malutkich pokoikach podłoga z ubitej ziemi i prastare materace na drewnianej konstrukcji, a żeby wziąć prysznic należało najpierw napełnić ze studni plastikowy pojemnik z sitkiem a później umieścić go na haku pod sufitem. Choć pewnie prawdziwych gości wyręczał w tym Chacho. Tak jak się spodziewaliśmy pomocnik Orsa już sciągał towary z ciężarówki. I my kupiliśmy co nieco od Orso żeby móc podzielić się z naszymi gospodarzami w zamian za nocleg. Natomiast Chacho jak się okazało z część towaru zapłacił świeżo zabitym barankiem. (Bardzo mi sie spodobała taka forma handlu wymiennego. W takich miejscach pojęcie kasy fiskalnej jest tak samo nieznane jak wśród polskich lekarzy). Miałem okazję przyglądać się egzekucji cordero razem z kilkuletnią córka Chacho na której widok krwi i obdzieranego ze skóry zwierzęcia nie robił żadnego wrażenia. Po wszystkim została po baranku tylko skóra i głowa której Orso nie chciał wziąć. &lt;br /&gt;Kiedy po południu wchodziłem do kuchni żeby zagotować czajniczek wody, o mało nie wywróciłem się na progu z powodu smrodu jaki buchał z wilekiego garnka. Na krawędzi kociołka mignęły mi tylko drobne ząbki, i już byłem pewien że pozostałości z baranka trafią po zagotowaniu do psiej miski.  &lt;br /&gt;Podczas kolacji zdębiałem, bo na stół wjechał półmisek, z głową baranka, w takiej samej niemal formie jak ją widziałem tuż po zabiciu, z oczami jęzorem itd. tyle ze zagotowana. &lt;br /&gt;Żeby nie robić przykrości gospodarzom i nie uchodzić za jakiegoś dzikusa w towarzystwie, sięgnąłem po pierwszy kawałek. Mój wybór od razu spotkał się z aprobatą biesiadników. Okazało się że trafiłem na kawałek języka, który zresztą nie był najgorszy. Za drugim razem nie chciałem już brać języka, żeby i inni mogli delektować się jego smakiem. Wybrałem jakiś biały kawałek mięsa, który okazał się znacznie gorszy a przede wszystkim nie dało się go pogryźć. Męczyłem się chyba z 5 minut z tą gumiastą żyłą zanim trafiłem na moment że reszta towarzystwa pochłonięta dyskusją na temat walorów smakowych głowy, nie dostrzegła że wypluwam cenny kawałek mięsa w serwetkę. &lt;br /&gt;Nie ryzykowałem już dalszych prób i przerzuciłem się na kanapki z mortadelą, mimo że od pobytu w Maroko postanowiłem że już w życiu jej nie tknę. Teraz ktoś mógłby pomyśleć że to moja ulubiona wędlina. &lt;br /&gt;Tymczasem dyskusja kulinarna trwała, dowiedziałem sie z niej między innym że oko to jeden z lepszych kąsków, nie dość że dobre to jeszcze zdrowe. W ślad za tym poszła demonstracja i wykrojona i nabita na widelec gałka oczna zniknęła w ustach Raula z sąsiedniej wioski. &lt;br /&gt;Z dalszej dyskusji dowiedziałem się również że głowa baranka to wcale nie najbardziej egzotyczna z potraw goszczących na stołach mieszkańców wsi z regionu Laguny Ibera. Jak się okazało większość zna smak mięsa kajmana, który jest obecnie chroniony, strusia nandu również chronionego, nie wspominając o wiskaczach czy kapibarach. Te ostatnie traktowane są zresztą tutaj jak szkodniki i nie raz natknęliśmy się na rozkładające sie zwłoki tych największych gryzoni, które padły ofiarą nielegalnych polowań. &lt;br /&gt;Tak naprawdę odniosłem jednak wrażenie że codzienna kuchnia argentyńskiej wsi jest dość monotonna, a mięso jest raczej rarytasem i traktowane jest bardziej jak przyprawa niż podstawa kuchni. Standardowymi potrawami są guiso, z makaronem, gdzie większość stanowią tanie warzywa jak ziemniaki i maniok, a mięso nadaje tylko smak, oraz puchero gdzie również dominują warzywa a do smaku wrzuca się albo krowi ogon albo kawałek nogi z kością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_5712.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_5712_400x400.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_5766.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_5766_400x400.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_5779.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_5779_400x400.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_5783.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_5783_400x400.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_3874.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_3874_400x400.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_2490.jpg" target="_blank"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_2490.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_2490_200x200.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_6073.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_6073_200x200.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_3756.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_3756_200x200.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_4103.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img border="0" src="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_4103_200x200.jpg" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://argentyna.blox.pl/resource/aIMG_2490.jpg" target="_blank"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description>
      <author>olekpieta@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://argentyna.blox.pl/2012/05/golonka-flaki-i-inne-przysmaki.html</guid>
      <pubDate>Thu, 3 May 2012 20:56:51 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Zadrutowani</title>
      <link>http://argentyna.blox.pl/2012/04/Zadrutowani.html</link>
      <description>Kiedy sie jedzie koleją patagońska (Tren Patagonico) która przecina &#xD;
Argentynę i Patagonię w poprzek, przez całą podróż widac druciane &#xD;
ogrodzenie które ciągnie sie wzdłuż torów z obu stron pociągu. Być może &#xD;
jest to najdłuższy drut ogrodzeniowy na świecie. Z pewnością produkcja drutu jest w Argentynie jedną z ważniejszych gałezi przemysłu,&#xD;
 bo prawie wszystko jest tu ogrodzone. Pewnie wynika to z typu hodowli &#xD;
jaki prowadzi sie w Argentynie. Krowy, owce, lamy i inne czworonogi nie &#xD;
cisna sie w oborach, tylko mają do dyspozycji miliony hektarów od Tierra&#xD;
 del Fuego po granicę z Boliwią. I wszystko jest ogrodzone, i niemal na &#xD;
każdym ogrodzeniu wisi tabliczka &amp;quot;Propriedad Privada. No Pasar&amp;quot;. Po &#xD;
pewnym czasie mimo tych olbrzymich przestrzeni można nabawić sie &#xD;
klaustrofobii, bo co to za przyjemność poruszać sie w obrębie wioski i &#xD;
jednej drogi która przebiega przez tę wioskę.&lt;br /&gt;Nawet w pasie &#xD;
prekordyliery, na wysokich punach, gdzie na olbrzymim terenie mieszka &#xD;
garstka ludzi, wszystko co nadaje się na hodowlę, jest czyjąś własnością&#xD;
 i nawet w najdzikszych górach natkniemy sie nagle na ogrodzenie.&lt;br /&gt;Dlatego&#xD;
 w wielu miejscowościach połozonych blisko parków czy rezerwatów roi się&#xD;
 od przewodników, wycieczek konnych, safari jeepem, prywatnych &#xD;
rezerwatów itp. Wszystko kosztuje, często słono, a w niektórych &#xD;
przypadkach wręcz absurdalnie dużo, a kiesa backpakera z reguły jest &#xD;
niezbyt zasobna.  &lt;br /&gt;Samotne zwiedzanie jest więc często nieco &#xD;
utrudnione, zwłaszcza jeśli chcemy zachowac czyste sumienie i uniknąć &#xD;
nieprzyjemności. Przyznam szczerze ze nie wiem jak by takie wtargnięcie &#xD;
zostało potraktowane. Co prawda czasem sam przechodiałem przez czyjes &#xD;
pastwiska, oczywiście bez pytania, bo też skad tu wiedzieć czyja to &#xD;
ziemia i gdzie szukać własciciela na jakims wygwizdowie, ale jakoś nigdy nie natknąłem sie na &#xD;
nikogo. &lt;br /&gt;Jednym z gorzej zapamiętanych doświadczeń był pierwszy dzień&#xD;
 nad jeziorem Huechulafquen. Szukałem wtedy darmowego campingu, bo &#xD;
słyszałem że taki jest. Tego dnia na próżno. Cały teren wokół jeziora &#xD;
jest rozparcelowany, w zasadzie nie ma chyba publicznego dostępu do &#xD;
jeziora. W pewnym momencie zrezygnowany i zmeczony chodzeniem z dwoma &#xD;
plecakami usiadłem na ławce, po czym poderwałem sie jak opażony &#xD;
-kożystanie z ławki 10 peso. Za darmo mogłem odpocząć na poboczu drogi z dala od jeziora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;a target="_blank" href="http://argentyna.blox.pl/resource/plot.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://argentyna.blox.pl/resource/plot_400x400.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&#xD;
  &lt;br /&gt;</description>
      <author>olekpieta@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://argentyna.blox.pl/2012/04/Zadrutowani.html</guid>
      <pubDate>Mon, 23 Apr 2012 18:36:32 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


